Chwytliwy tytuł co nie? Dałeś się na niego złapać? Bardzo się cieszę :). Fajnie byłoby poznać pierwszego copywritera, który stąpał po Ziemi. Ale jak tego dokonać? Czy pierwszym narzędziem copywritera było dłuto, pióro, ołówek, maszyna do pisania, długopis, czy komputer? Jak rozpoznać, że to właśnie ta jedna osoba dała początek tej niezwykłej profesji?

Czy jaskiniowcy byli copywriterami?

Wyobraź sobie wielki napis „SPRZEDAM OPLA” wyryty na ścianach jaskini… wróć, nawet moja wyobraźnia nie sięga tak daleko. Jednak powszechnie wiadomo, że pierwsze znaki i obrazki tworzony były przez naszych przodków, wiele tysięcy lat temu. Nie wiemy czy służyły do czegoś więcej, niż rozrywka lub sposób na zabicie nudy.

A może copywritingiem pierwsi zajęli się przedstawiciele starożytnych cywilizacji?

Pierwsze, co przychodzi mi na myśl to Egipcjanie. Hieroglify, to jakby nie patrzeć, forma „pisanej” komunikacji stosowanej do zapisywania całych historii lub po prostu do komunikowania się. Były bowiem naturalnym sposobem „przelewania” języka mówionego na papier (a raczej papirus, bądź bezpośrednio na kamień).

Może mnisi i ich pióra?

Im bardziej zbliżamy się do naszych czasów, tym bardziej ewoluują narzędzia służące do pisania. Po dłutach przyszedł czas na pióra. Ale czy osoby zajmujące się pisaniem książek (lub ich przepisywaniem) można nazwać copywriterami?

Przechodząc do sedna

Dla mnie, pierwszym i jedynym, który zasługuje na miano twórcy pojęcia copywritingu jest Pan Claude Hopkins. Legendarny copywriter, twórca niezliczonej ilości chwytów marketingowych. Człowiek z wizją, pomysłem, ale przede wszystkim smykałką do sprzedaży (którą notabene powinien posiadać każdy, który ma czelność zwać się copywriterem). Jego teksty miały moc rozwijania sprzedaży i całych firm. Nie jest też tajemnicą, że dzięki jego warsztatowi niejedno przedsiębiorstwo uchroniło się przed upadkiem.

Co sam mistrz mówił na temat reklamy – Claude Hopkins?

claude-hopkins

Artykuł był pisany na tzw. spontanie i zdaję sobie sprawę, że nie każdemu się spodoba. Pisząc go chciałem przede wszystkim oddać hołd legendarnego copywriterowi i człowiekowi, dzięki któremu zacząłem przygodę z tą profesją. To dzięki niemu i jego dwóm książką właśnie robię to co robię – i chyba całkiem nieźle mi to wychodzi :).

Zadzwoń do mnie