- Ponad 240% wzrostu widoczności w Google (z 7600+ do 18500+ fraz kluczowych w TOP10) zaledwie w 2 lata.
- Budowa i rozwój firmowego bloga, który stał się wzorem dla całej branży.
- Wzrost ruchu na stronie do kilku tysięcy unikalnych użytkowników dziennie.
Wszystko za sprawą dobrze zaplanowanej, wdrożonej i realizowanej strategii contentowej (we współpracy z wewnętrznym zespołem firmy): rozwijania kategorii produktowych oraz prowadzenia merytorycznego bloga.
Kontekst współpracy
To współpraca, która mimo tego, że skończyła się już kilka lat temu, nadal uważam za jeden z najlepszych dowodów na to, że przemyślany i jakościowy content – robi naprawdę świetną robotę. W tym czasie pod moim nadzorem zmianie uległ cały serwis internetowy (wraz z nim design, struktura, funkcjonalności itp.), a także firmowy blog. Oba zostały zupełnie nowe odsłony, które otworzyły przed firmą zupełnie inny potencjał SEO.
Znanemu polskiemu producentowi z branży budowlanej zależało na zbudowaniu stabilnej pozycji w wyszukiwarce, która pozwoliłaby pozyskiwać darmowy ruch bezpośrednio z Google. Mimo tego, że ruch był zadowalający – kierownictwo zdawało sobie sprawę, że prawdziwy potencjał jest znacznie większy.
Co zrobiłem?
Strona internetowa w dotychczasowym wydaniu była przestarzała, co wpływało zarówno na jej funkcjonalność (słaby UX), trudności w edycji, jak i miało swój negatywny wpływ na pozycjonowanie. Stąd moim pierwszym zadaniem było koordynowanie całego procesu przygotowania oraz zaprojektowania zupełnie nowego serwisu www – od podstaw. To wymagało ode mnie współpracy na kilku poziomach (z agencjami zewnętrznymi, zespołem IT, prawnikami, compliance itp.).
Z perspektywy SEO – opracowaliśmy zupełnie nową strukturę serwisu, która uwzględniała jednocześnie użyteczność, jak i pozwalała pokrywać jak najwięcej słów kluczowych. Wdrożenie trwało kilka miesięcy (obejmując również tworzenie contentu), a po jego zakończeniu – skupiliśmy się na dalszym rozwijaniu strony (np. o nowe kategorie produktowe) oraz oczywiście – prowadzenie bloga.
Chcesz cieszyć się podobnymi wynikami?
Choć dla niektórych jestem “tylko” freelancerem – przykład tego projektu dowodzi, że całkiem dobrze radzę sobie również z dużymi serwisami – nastawionymi na generowanie ruchu liczonego nie w setkach, ale nawet tysiącach użytkowników każdego dnia. Chcesz się przekonać? Napisz do mnie – sama rozmowa nic nie będzie Cię kosztować.
