Czy wiesz, że… sporo książek, przemówień, newsletterów i postów na profilach na LinkedInie (i to takie, które znasz i cenisz) napisał ktoś inny, niż wynikałoby z imienia i nazwiska osoby na tzw. okładce? I wcale nie mówię tu o wpadce, wyjątku czy jakimś niedopatrzeniu. Dla wielu ghostwriting to normalna, utrwalona od lat praktyka, w ramach której autor widmo robi swoje i znika, a pod tekstem zostaje cudze nazwisko.

Poniżej znajdziesz nie tylko “suchą” definicję tego zagadnienia, ale również wiele informacji, które opisałem z własnej praktyki. W końcu ghostwriting to jeden z filarów mojej oferty. A teraz do rzeczy…

Kim jest ghostwriter? Skąd w ogóle wzięła się nazwa „autor widmo”?

Ghostwriter to zawodowy twórca, który zajmuje się pisaniem treści na zlecenie (np. firmy lub innych osób). Haczyk polega jednak na tym, że opracowywane przez niego teksty są następnie firmowane nazwiskiem albo marką kogoś innego. Autor widmo (co zresztą wskazuje sama nazwa) pozostaje natomiast anonimowy.

Już tu widać pierwszą różnicę wobec copywritera: copywriter zwykle podpisuje się pod swoją pracą i buduje na niej własną markę, ghostwriter robi odwrotnie – konsekwentnie znika. To akurat temat na osobny akapit, więc rozwinę go niżej.

Czy (i ewentualnie czym) różni się od klasycznego copywritera?

W zasadzie to widzę tu tylko dwie główne różnice. Otóż, różni się widocznością i tym, czym “handluje”. O ile copywriter sprzedaje tekst i może się nim pochwalić (choć to też nie jest żadną normą), o tyle ghostwriter sprzedaje tekst plus dyskrecję. 

Jeżeli miałbym to rozłożyć jeszcze bardziej – różnice widać także w takich aspektach, jak:

  • widoczność autorstwa – copywriter może podpisać tekst, ghostwriter z założenia nie;
  • prawo do portfolio – copywriter wrzuca realizację do teczki, ghostwriter zwykle nie może, bo wiąże go poufność;
  • cel tekstu – u copywritera częściej chodzi wprost o sprzedaż i konwersję, zaś u ghostwritera równie mocno o zbudowanie cudzego wizerunku i głosu;
  • model zaufania – copywritera oceniasz po tym, co pokazał, u ghosta dochodzi kwestia tego, czym nie może się chwalić (np. współpraca z Twoją marką).

Oczywiście, w praktyce ta granica bywa cienka. Wielu copywriterów (ja też) de facto pisze na co dzień pod przykrywką i nie chwali się połową współprac (bo klient zwyczajnie sobie tego nie życzy).

Co robi i jak wygląda jego praca „od kuchni”?

Najprostsza definicja, która zawiera w sobie całą esencję, brzmi: ghostwriter pisze za kogoś i to w taki sposób, aby brzmiało to jak ten ktoś. Stąd najczęściej pojawiająca się obawa „przecież to nie będzie brzmiało jak ja” nie jest trafiona.

Zwykle wszystko zaczyna się od rozmowy, która może przerodzić się nawet w serię wywiadów z klientem. Wszystko jest potrzebne po to, aby wyciągnąć z niego wiedzę, historie czy zdanie na dany temat.

  • Jeśli klient ma już określony i wypracowany swój styl – dochodzą do tego odsłuchy nagrań, czytanie wcześniejszych wypowiedzi, maili, starych postów. Wszystko po to, aby “wchłonąć” dany styl i ton głosu na tyle, żeby móc go potem odtworzyć.
  • Jeżeli klient go nie ma – rolą ghosta jest jego nadanie. Do czego również niezbędne są rozmowy, analizy i opracowanie strategii działania.

W kwestii formalności – zwykle (choć nie zawsze) opierają się one na kilku dokumentach, w tym: umowie z przeniesieniem praw majątkowych na szerokich polach eksploatacji, klauzuli poufności (NDA) oraz zobowiązaniu autora do niewykonywania praw osobistych. W praktyce – wielu osobom wystarczy po prostu faktura, a ustalenia są sporządzane i akceptowane drogą mailową.

Dla kogo to robi? Kto decyduje się na usługi ghostwriterów?

Kiedyś ghostwriting kojarzył się głównie z książkami i literaturą (czyli sięgali po niego “autorzy”). Obecnie środek ciężkości mocno przesunął się w stronę treści biznesowych i social media – zwłaszcza prowadzenia LinkedIna, gdzie spora część „eksperckich” profili wcale nie jest samodzielną pracą tylko jednej osoby*.

Z mojego własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że najczęstszymi klientami są CEO, prezes lub właściciel firmy, a także niezależni eksperci (w tym freelancerzy). Czyli ludzie, którzy mają coś do powiedzenia, ale z jakiegoś powodu nie są w stanie robić tego osobiście. No i… oczywiście tacy, których stać na wydatkowanie od jednego do nawet kilku tysięcy złotych miesięcznie na takie zadania.

* Zdziwił(a)byś się, ile popularnych profili prowadzą zawodowi ghostwriterzy 😉

Jak zostać ghostwriterem?

Na początek zaznaczę, że (na szczęście) nie ma tu kursu, który pozwala zostać autorem widmo w weekend, tydzień czy miesiąc. Ścieżka jest raczej powtarzalna, ale – dość wymagająca.

W praktyce najczęściej do tego zawodu wchodzi się “bokiem” – np. z jakiegoś pokrewnego obszaru typu copywriting, dziennikarstwo, redakcja. Sam chyba nie znam nikogo, kto od samego początku planowałby karierę akurat w ghostwritingu :). Zazwyczaj robią to osoby, które w większym lub mniejszym stopniu – na co dzień pracują z tekstem (piszą, redagują itp.).

Gdy masz już wypracowany warsztat – zwykle wybierasz niszę albo branżę, w której masz jakąś wiarygodność (w końcu łatwiej pisać za prezesa firmy technologicznej, jeśli rozumiesz, o czym on w ogóle mówi). Choć i tutaj – wyjątki potwierdzają regułę. 

No dobra, ale gdzie są te zlecenia? Mianowicie, w kilku miejscach. Jeśli zaczynasz – możesz poszukać agencji contentowych, które “podzlecają” ghostwriting, zalogować się na platformach freelancerskich w stylu Upwork czy Fiverr, skorzystać z poleceń i własnej sieci kontaktów, a przede wszystkim – swój marketing. Jak dla mnie – podstawą jest własna strona internetowa (i prowadzenie bloga), jak również aktywność w social mediach (szczególnie własny profil na LinkedInie).

Jeśli szukasz pomysłu na szybkie dorobienie sobie kilku złotych – pamiętaj, że jest to proces rozłożony w czasie.

Jakie umiejętności i predyspozycje musi mieć autor widmo?

Samo „lekkie pióro” (szczególnie w dobie AI) nie wystarczy, a posiadanie wykształcenia filologicznego czy dziennikarskiego – obecnie w zasadzie nie daje Ci żadnej przewagi. Realnie liczą się bowiem:

  • umiejętność prowadzenia wywiadu (przede wszystkim słuchania i “wyciągania” informacji),
  • zdolność do naśladowania cudzego głosu (lub jego wypracowywania),
  • gruba skóra na krytykę, bo poprawki są niejako wdrukowane w ten zawód.

Poza nimi także terminowość, umiejętność wyszukiwania tematów, doskonała znajomość zasad komunikacji i szeroko pojętego marketingu, no i oczywiście… dyskrecja.

Jak budować portfolio i markę (skoro nie wolno się podpisywać)?

Tu jest prawdziwy paradoks tego zawodu. Bo niby jak masz udowodnić, że świetnie piszesz, skoro najlepszych tekstów nie możesz nikomu pokazać? W takich przypadkach polecam:

  • anonimizowane próbki i opisy realizacji (takie, aby nie można było ich przypisać do konkretnej osoby),
  • referencje (ale tylko te udzielone za zgodą klienta),
  • teksty pod własnym nazwiskiem (artykuły, posty, newsletter itp.).

Pamiętaj, że mimo wszystko nic nie zastąpi promocji Twojej marki osobistej (i piszę to jako gość, który cały swój marketing i źródła klientów opiera właśnie na content marketingu).

Możesz postawić na tradycyjne formy promocji, jak chociażby pozycjonowanie w wyszukiwarkach i narzędziach AI oraz płatne reklamy (w Google, Meta itp.). Tu jednak musisz pamiętać, aby dbać o swój wizerunek wielokanałowo. Zarówno będąc obecnym w social mediach (wiadomo), jak i aktywnie rozwijając swoją stronę www.

Bo skoro sprzedajesz treść, to Twój własny wizerunek jest najlepszą wizytówką. Kiepsko wygląda ghostwriter, którego własne kanały świecą pustkami, no nie? 😉

Na jakie zarobki może liczyć zawodowy ghostwriter?

Jeżeli chodzi o konkretne kwoty – mogę jedynie opierać się na własnym doświadczeniu i praktyce. Sam jako ghost koncentruję się głównie na prowadzeniu kont na LinkedIn. Rozliczam się od tzw. posta, gdzie współpraca (w zależności od liczby) kosztuje moich klientów zazwyczaj w granicach od 1000 do 3000 zł miesięcznie. Z tego, co się orientowałem (patrząc po cennikach mojej konkurencji) – te widełki są raczej “typowe” dla naszej branży.

Na stawkę składają się:

  • rodzaj i objętość tekstu,
  • termin (im szybciej, tym drożej),
  • doświadczenie i renoma autora,
  • nisza oraz branża,
  • poziom poufności i ryzyka wizerunkowego.

Oczywiście, kwestie wynagrodzeń są zupełnie inne, jeśli mówimy o ghostwriterach zajmujących się literaturą (np. pisanie książek) bądź muzyką (pisanie tekstów piosenek). W takich przypadkach obowiązuje zazwyczaj rozliczenie godzinowe – sięgające od kilku do nawet kilkunastu (rzadziej kilkudziesięciu) tysięcy złotych za pojedynczą realizację.

Blaski, cienie i czy to w ogóle legalne? Jak na ghostwriting „patrzą” przepisy prawa?

Tak, ghostwriting jest legalny. Owszem, obiegowa opinia „przecież to oszustwo” wciąż krąży, ale możemy ją traktować bardziej jak nieporozumienie. 

Polskie prawo autorskie dzieli prawa twórcy na majątkowe i osobiste. Prawa majątkowe (czyli między innymi prawo do zarabiania na utworze) są zbywalne, co oznacza, że można je przenieść (za pomocą umowy) na klienta. Prawa osobiste, w tym prawo do autorstwa, są niezbywalne (formalnie nie da się ich sprzedać ani przekazać).

Przy współpracy z ghostwriterem klient otrzymuje więc te pierwsze (majątkowe). Dodatkowo autor może dodatkowo zobowiązać się, że nie będzie wykonywał swoich praw osobistych (czytaj: NIE upomni się publicznie o swoje autorstwo). 

Osobny wątek stanowi tzw. ghostwriting akademicki, czyli po prostu – pisanie prac zaliczeniowych albo dyplomowych za kogoś. Jak się domyślasz – to już inna, znacznie bardziej “śliska” dziedzina, którą na szczęście się nie zajmuję. Nie jestem prawnikiem, więc na tym zakończę ten akapit. Zaznaczę jednak, że jest to obszar, w którym prawnicy toczą spory doktrynalne.

Potrzebujesz kogoś, kto napisze za Ciebie, ale… zabrzmi tak, jak Ty?

Jeśli po tym tekście myślisz „mam wiedzę i doświadczenie, ale nie mam czasu ani weny, żeby to spisać” – to jesteś dokładnie tą osobą, dla której istnieje taka usługa jak ghostwriting. Po szczegóły współpracy oraz niezobowiązującą wycenę – tradycyjnie zapraszam do kontaktu.

Shares
Share This

Czy ten artykuł jest pomocny?

Tak? Zrób mi przysługę i podziel się nim z innymi. Dziękuję :)!

Shares