Jak skutecznie podnieść wskaźnik open rate mailingu? Z pewnością w pierwszej kolejności na myśl przychodzi Ci testowanie różnych tematów, użycie personalizacji, czy też eksperymentowanie z godzinami wysyłki. Jak pozytywnie wpłynąć na wskaźnik click through rate? W tym przypadku pierwsze, co przychodzi do głowy to zmiany w zawartości newslettera (zmiana CTA, tekstu, czy załączanych grafik). Oczywiście, są to dobre rozwiązania, od których warto zacząć, optymalizując każdą kampanię e-mail marketingową. Ale jest coś jeszcze…

Pomyśl o higienie bazy mailingowej

Wyobraź sobie, że w Twojej bazie znajduje się mnóstwo adresów, które w życiu nie otworzyły żadnego Twojego maila. Są to zazwyczaj adresaci, z którymi nic nie da się zrobić (temat ratowania nieaktywnych adresatów to materiał na osobny artykuł), np. adresy pochodzące z nie do końca dobrze znanego źródła, czy po prostu osoby, które przyciągnęła promocja lub konkurs z nagrodami. Nie dość, że grupa tych odbiorców nie reaguje na Twoje komunikaty to także negatywnie wpływa na osiągane przez Ciebie wyniki – i to na 2 sposoby.

Po pierwsze – im więcej adresów w bazie, które nie otwierają / nie klikają w maile, tym niższe wskaźniki OR i CTR.

Przykład: Twoja baza liczy 1000 adresów, do których przeprowadziłeś wysyłkę. Wskaźnik otwarć wyniósł 30%, a kliknięć 10%. W bazie znajdowało się aż 100 adresów, które od początku nie reagują na komunikację, którą do nich kierujesz. Jeśli pominąłbyś je przy tej wysyłce to Twoje wskaźniki wyniosłyby odpowiednio:  33% i 11%. Już przy tak małej próbie efekt jest widoczny, a co w przypadku, gdy Twoja baza liczy kilkadziesiąt tysięcy maili? Przyznasz, że na potrzeby raportowania wyższe wyniki wyglądają znacznie lepiej :)?

Po drugie – nieaktywne adresy źle wpływają na Twoją renomę i jakość Twoich wysyłek.

Myślisz, że gorsze wyniki to jedyne, czym skutkuje posiadanie w bazie nieaktywnych użytkowników? Błąd. Kontynuowanie wysyłek do tych adresatów przynosi znacznie więcej szkód. Jedną z nich jest pogorszenie renomy Twojego serwera wysyłkowego, przez co Twoje mailingi mogą być postrzegane jako spam – nawet przez skrzynki, które do tej pory chętnie otwierały Twoje wiadomości.

Jak oczyścić swoją bazę?

Tu podam przykład, z którego korzystam często podczas współpracy z moimi klientami. Mianowicie, najpierw wykonaj analizę swojej bazy i określ, jaki adres jest dla Ciebie “adresem straconym”. W moim przypadku wygląda to następująco:

  1. Określam poszczególne statusy odbiorców (tzw. twarde odbicia, miękkie odbicia oraz adresy “niereagujące”).
  2. Adresy z twardymi odbiciami od razu są eliminowane z bazy wysyłkowej. Miękkim daję szansę (jeśli odbicie się powtórzy – następuje eliminacja).
  3. Dla “niereagujących” ustalam warunki, które muszą zostać spełnione, aby adresaci zostali usunięci z bazy mailingowej. W zależności od branży, rodzaju oraz częstotliwości wysyłki ustalam warunek, że jeśli dany odbiorca nie otworzy 3 / 5 / 7 / 10 maili – automatycznie trafia do grupy “do wyeliminowania”.

Takie działania w dłuższym horyzoncie czasowym pozwalają na regularne pozbywanie się z bazy nieaktywnych i bezwartościowych adresów e-mail i zostawianie jedynie tych perspektywicznych. Pomagając tym samym zwiększać wskaźniki OR i CTR, a także pozytywnie wpływając na inne cele biznesowe.

E-mail marketing dla Twojej firmy

Nie chcesz przejmować się tego typu sprawami, a interesuje Cię jedynie skuteczne dotarcie do klienta i przekazanie konkretnego komunikatu? Napisz do mnie, a z przyjemnością zajmę się Twoimi newsletterami.