Często, chociaż coraz rzadziej, klienci proszą mnie o przygotowanie tzw. tekstów próbnych, czyli wycinka mojej pracy mającego ukazać mój warsztat. W założeniu działanie to ma dać klientowi odpowiedź „czy warto zlecić mi daną robotę”. Ja jednak podchodzę do tego typu pytań zupełnie inaczej, zawsze odmawiając pisania „próbek”.

Pozwól, że w tym artykule opowiem Ci, dlaczego teksty próbne nie są żadnym wyznacznikiem ani miarą umiejętności, a zlecanie ich to strata czasu – zarówno dla zamawiającego, jak i samego copywritera.

Czy oceniasz książkę po jej okładce?

Nawet najbrzydsza okłada może skrywać w sobie doskonałą treści, tak samo jak najpiękniejsza i najlepiej dopracowana okładka może zawierać coś, czego nie da się czytać.

Dokładnie w ten sam sposób działają teksty próbne. Co jeżeli mają stanowić jedynie wstęp do niezwykłej historii, czy też cudownej oferty sprzedażowej?

Czy w restauracji prosisz najpierw o „gryza”, a potem zamawiasz całe danie?

Wchodzisz do knajpy i mówisz „dajcie mi kawałek tego mięsa, jak mi zasmakuje to zamówię danie”? Raczej nie, po prostu jeśli po konsumpcji stwierdzisz, że jedzenie było słabe – złożysz reklamację. Kucharz przygotuje lepsze, albo kelner odda Ci pieniądze.

Dokładnie to samo tyczy się pisania tekstów. Jeżeli po oddaniu całego tekstu, klient twierdzi, że jest on kiepski – copywriter musi go poprawić. No chyba, że totalne przestrzeli się ze swoimi umiejętnościami – wtedy jedynym wyjściem jest oddanie pieniędzy i rezygnacja ze zlecenia.

Czy lubisz niedokończone historie?

Idziesz do kina, oglądasz pierwsze 30 minut, akcja się rozkręca, a Ty nagle wychodzisz z kina. Nie, czegoś takiego nigdy byś nie zrobił. No chyba, że masz coś ważnego do załatwienia 😊.

Ta analogia znajduje zastosowanie także w copywritingu. Klient prosi o napisanie próbnego tekstu na stronę „O firmie”, mając na celu sprawdzenie copywritera przed wykonaniem pełnego zlecenia i napisania treści do całego serwisu (dajmy na to 10 podstron).

Jak myślisz? Czy copywriterowi uda się sprzedać ideę komunikacji dla całego serwisu? Jak pokaże, że teksty są spójne i mają drugie dno? Masz rację, nie zrobi tego, bo 1 podstrona to za mało by przemycić pełną historię i pokazać swój pomysł na teksty dla całej strony www.

Klient otrzyma jedynie nic niemówiący wycinek pracy, a copywriter zmarnuje tylko czas.

Próbne teksty? Nie warto.

Jak widzisz, próbne teksty (przynajmniej w mojej ocenie) są kiepskim pomysłem na weryfikację umiejętności copywritera. Nie każdy wierzy jednak w to, co copywriter umieszcza na swojej stronie (głównie przechwałki i pisanie o sobie w samych superlatywach). Dlatego z pomocą przychodzi portfolio copywritera, a także opinie dotychczasowych klientów.

Wychodzę z założenia, że to właśnie te 2 czynniki powinny być głównymi wyznacznikami wartości copywritera oraz rzeczami decydującymi, czy daje się mu dane zlecenie.

Portfolio pokazuje to, co copywriter już zrobił. Łatwo więc zweryfikować, czy ma „to coś”, czy dba o spójność i czy po prostu jego teksty są cholernie dobre.

Opinie o copywriterze natomiast pokazują, czy dotychczasowi klienci są zadowoleni z jego pracy. Czy spełnił pokładane w nim nadzieje, no i czy po prostu zrobił to, o co został poproszony.

A Ty jakiego copywritera szukasz?

Dlatego, jeśli szukasz profesjonalnego copywritera, który stworzy dla Ciebie świetne teksty (na strony internetowe, oferty sprzedaży, opisy allegro, czy nawet prostsze treści SEO) – napisz do mnie. Nie przygotuję dla Ciebie tekstu próbnego, ale w zamian zaproszę do poznania mojego portfolio oraz przeczytania opinii dotychczasowych (bardzo zadowolonych) klientów.