Na start zróbmy sobie mały eksperyment, ok? Wejdź sobie w Google albo dowolne narzędzie AI, a następnie wpisz „czy ghostwriting jest legalny”. Istnieje spora szansa, że Twoim oczom ukażą się dwie sprzeczne odpowiedzi albo… wzmianka, że ta kwestia nie jest do końca oczywista. I wiesz co? I będzie to jak najbardziej zgodne z prawdą.

Zatem, co w ghostwritingu jest zgodne z prawem, a co robi się, że tak powiem “problematyczne”? Dowiesz się z tego wpisu.

Dlaczego pytanie o to „czy ghostwriting jest legalny” jest zbyt mało precyzyjne?

Ok, aby odpowiedzieć na to – będą potrzebne tzw. pytania pomocnicze.

  • Pierwsze to: czy legalne jest samo napisanie tekstu na zlecenie? Co do zasady – tak, bo to zwykła usługa, jak każda inna praca twórcza na zamówienie.
  • Drugie: czy legalne jest przypisanie autorstwa zleceniodawcy? Tu robi się ciekawie, bo wchodzimy w prawa osobiste, których – jak zaraz zobaczysz – “ot tak” przenieść się przecież nie da.
  • No i trzecie: jak to wygląda w nauce? Tu odpowiedź jest akurat krótka, prosta i twarda, bo jest to… zakazane.

Kto jest autorem tekstu napisanego przez ghostwritera?

W świetle prawa autorem zawsze zostaje ten, kto dany tekst napisał (podpowiadam – jest to autor widmo). Aczkolwiek, mamy tu do czynienia z 3 rolami:

  • faktyczny twórca – jest nim osoba, która utwór stworzyła (w sensie prawa osobistego to on jest i pozostaje autorem),
  • właściciel praw majątkowych – jest nim najczęściej zleceniodawca, który te prawa nabywa,
  • osoba figurująca jako autor – jest nim ten, którego nazwisko widnieje pod samym tekstem.

Prawa majątkowe i osobiste – na tym rozróżnieniu wszystko się opiera

Polskie prawo autorskie dzieli prawa twórcy na dwa rodzaje:

  • Autorskie prawa majątkowe – dają prawo do zarabiania na utworze i decydowania o jego wykorzystaniu. Są zbywalne i ograniczone w czasie, co oznacza, że można je przenieść na inny podmiot albo udzielić tzw. licencji. W przypadku ghostwritingu – autor widmo przekazuje je swojemu klientowi.
  • Autorskie prawa osobiste – dają prawo do autorstwa utworu (i tym samym do oznaczenia go swoim nazwiskiem). Są niezbywalne, nieograniczone w czasie, a ponadto – nie można się ich zrzec (ani tym bardziej przekazać / sprzedać).

I właśnie w tej niezbywalności praw osobistych siedzi cały prawny problem ghostwritingu. Bo skoro autorstwa formalnie przenieść się nie da, to jak to możliwe, że klient legalnie podpisuje tekst swoim nazwiskiem? Odpowiedź tkwi w umowie, ale o tym napiszę za moment.

Czy (i czym) ghostwriting różni się od plagiatu?

Tak – różni się, i to zasadniczo. Mianowicie, plagiat to po prostu przypisanie sobie cudzego autorstwa, ale bez zgody i wiedzy twórcy. Ghostwriting działa zupełnie na odwrót, bo właśnie głównie opiera się na pełnej świadomości oraz zgodzie twórcy (który jest za to wynagradzany).

Czy ghostwriting w nauce jest legalny?

To w zasadzie jedyny taki obszar, gdzie odpowiedź jest jednoznaczna i brzmi… NIE. Powiem nawet więcej – taka praktyka, gdy ktoś zamawia przygotowanie gotowej pracy zaliczeniowej czy dyplomowej, może wypełniać znamiona przestępstwa. A konsekwencje grożą nie tylko zamawiającemu. Jakby co – ja się tym nie zajmuję i nikomu też nie polecam.

Umowa o ghostwriting – jak ją skonstruować, aby była ważna i zabezpieczała obie strony?

Dobra umowa z ghostwriterem odznacza się tym, że:

  • przenosi autorskie prawa majątkowe na możliwie szerokich oraz konkretnie wymienionych polach eksploatacji,
  • zawiera zobowiązanie twórcy do niewykonywania autorskich praw osobistych,
  • uwzględnia upoważnienie zleceniodawcy do decydowania o oznaczeniu utworu,
  • przenosi prawa zależne (czyli tzw. prawo do wprowadzania przeróbek i opracowań),
  • zawiera klauzulę poufności (NDA), która jest ważna szczególnie dla zamawiającego,
  • określa tryb odbioru tekstu i poprawek.

Zrzeczenie praw i podpisywanie się pod tekstem. Co wolno autorowi widmo, a co zleceniodawcy?

Po lekturze powyższego tekstu wiesz, że twórca (ghostwriter) nie może zrzec się ani sprzedać swoich praw osobistych. Aczkolwiek może zobowiązać się do tego, że nie będzie ich wykonywał. I właśnie na tym polega cały sekret “oddania autorstwa”. W ten sposób zleceniodawca może legalnie firmować i podpisywać tekst własnym nazwiskiem, bo ma na to zgodę twórcy.

Podsumowując, komercyjny ghostwriting, czyli taki oparty na sensownej umowie, dyskrecji oraz zaufaniu – działa w pełni legalnie.

Chcesz mieć pewność, że współpraca jest “czysta”?

Jeśli myślisz o zleceniu usług typu ghostwriting, ale zależy Ci, żeby wszystko było poukładane “po bożemu” – to jesteśmy po tej samej stronie. Napisz do mnie, obgadamy szczegóły, a ja przedstawię Ci niezobowiązującą ofertę wraz z wyceną.

Shares
Share This

Czy ten artykuł jest pomocny?

Tak? Zrób mi przysługę i podziel się nim z innymi. Dziękuję :)!

Shares