• Wypracowanie widoczności od ZERA do 700+ fraz kluczowych w TOP10 (i stale rośnie).
  • Uzyskanie wysokich pozycji na atrakcyjne i konkurencyjne frazy, a wraz z nimi – generowanie dużego ruchu bezpośrednio z wyszukiwarki.
  • Budowanie marki, autorytetu i rozpoznawalności wśród hodowców, jak i w całej branży.

Wszystko za sprawą przemyślanej strategii regularnego tworzenia i publikowania merytorycznych treści na firmowym blogu, które realnie odpowiadają na zapytania i intencje użytkowników.

P.S. “Efektem ubocznym” był lawinowy wzrost zapytań, spośród których nie wszystkie odpowiadały tym, czym faktycznie zajmuje się mój klient.

Kontekst współpracy

Klient – ceniony weterynarz i właściciel kliniki weterynaryjnej specjalizującej się w opiece i leczeniu bydła hodowlanego. Poprzednia agencja przygotowała dla niego nową stronę internetową. Aczkolwiek, z różnych względów, nie chciał z nimi rozszerzać współpracy o usługę prowadzenia bloga + SEO.

Podczas poszukiwania osoby, która kompleksowo zajmie się jego content marketingiem – trafił na mnie. A ja – zaopiekowałem się jego blogiem. I tak nasza współpraca trwa już kilka dobrych lat 🙂

Co zrobiłem?

Początek współpracy to oczywiście analiza branży, konkurencji, a dalej – opracowanie content planu wraz ze szczegółową tematyką i kalendarzem, frazami kluczowymi oraz harmonogramem publikacji. Dalej to już “klasyka”, czyli cykliczne tworzenie i publikowanie merytorycznych wpisów blogowych. 

Muszę jednak zaznaczyć, że w tym przypadku współpraca ma nieco inny charakter (szczególnie, jeśli wezmę pod uwagę pozostałych klientów). Z uwagi na wysoką specjalizację (bydło) i dość trudną tematykę – klient bierze aktywny udział w powstawaniu treści. Ja odpowiadam za ich przygotowanie i publikację. Natomiast do niego należy weryfikacja merytoryczna oraz wskazanie ewentualnych obszarów do poprawy. 

Na koniec

Ponad 700 fraz kluczowych na pierwszej stronie wyników wyszukiwania i kilkadziesiąt użytkowników dziennie. To wręcz flagowy przykład na to, że pozycjonowanie strony internetowej nie wymaga wcale “worka pieniędzy”. W tym przypadku budżet na SEO jest naprawdę skromny (zaledwie 1000 zł miesięcznie). Całość “ląduje” w treściach publikowanych na blogu i… patrząc na wyniki – zwraca się wielokrotnie. 

Chcesz tego samego albo… jeszcze lepiej?

Zdaje się, że jesteś w doskonałym miejscu. Zróbmy więc tak: Ty kontaktujesz się ze mną, ja zapoznaję się z Twoim biznesem i przedstawiam Ci konkretną ofertę współpracy. Jeżeli się zgodzisz – zyskasz pozycje, widoczność i ruch, a ja – fajnego klienta 🙂

Shares
Share This

Czy ten artykuł jest pomocny?

Tak? Zrób mi przysługę i podziel się nim z innymi. Dziękuję :)!

Shares